Nie odzywali się, ale czuć było że są zdenerwowani.
- Wcześniej mówiłaś coś innego. - niższa postać wyszła z cienia. - Czyżbyś śmiała skłamać?
- Oczywiście, że nie, Mistrzyni Nagiso...
+-+-+-+-+-+-+
- Onii-chan, powiedz, jak Ci się podobał koncert? - spytała Anne entuzjastycznie.
- Był fajny. - powiedział, trochę obojętnie.
- Co nie, co nie? Zaskoczyłyśmy Cię z Nastią-senpai? - była wyraźnie podekscytowana.
- Swoją drogą, gdzie Anastasia? - zapytał w pewnym momencie.
- Tu jestem, tu! - krzyknęła, nadbiegając. - Podobał Ci się finał?
- To była duża niespodzianka. - stwierdził, z cichym śmiechem.
- Onii, onii! Dlaczego do niej się śmiejesz a do mnie nie? - zapytała z wyrzutem, gdy skręcali w stronę wielkich drzwi do klatki schodowej.
- Wpadniesz na herbatę? - Nathan kompletnie zignorował Anne.
- Chętnie. - wesoły uśmiech towarzyszył jej praktycznie cały czas.
Nathan otworzył drzwi. Dziewczyny weszły za nim, trochę zdziwione brakiem państwa Swiftów. Zresztą, niebieskowłosy chłopak również był zaskoczony. Odruchowo ruszył w stronę kuchni, prosząc Nastię o rozgoszczenie się. Na lodówce zastał, przywieszony magnesem z Anne, jasną kartkę papieru. Odpiął ją, wracając do salonu, po drodze włączając czajnik z wodą.
- Drogie dzieci... - zaczął czytać.
- Nie jesteśmy dziećmi. - skomentowała Anne, która już wiedziała, że jej brat czyta list pozostawiony przez rodziców.
- ...przepraszamy, ale musieliśmy pilnie wyjść...
- Taa, jasne. Na pewno pilnie. - ręce skrzyżowała na piersi, do tego jej mina się skrzywiła.
- ...zostawiamy więc was całkiem samych...
- Właśnie widzimy. - mruknęła.
- ...nie róbcie nic niebezpiecznego, wasi kochani rodzice. - skończył czytać chłopak.
- Nie myślcie że zostawię was samych, nie chcę żeby stało się coś między wami. - zaśmiała się piosenkarka.
- Co miałoby się stać?! - oburzyli się, prawie podskakując, Nastia i Nathan.
- Cokolwiek co dałoby przewagę Anastii. - powiedziała poważnie Anne, głosem zdenerwowanej nauczycielki.
- Idę po herbatę. - Cały czerwony, brat idolki wyszedł z pokoju.
- Nareszcie same. - siadła dziewczyna obok adoratorki swojego brata. - Musimy porozmawiać.
- O-O czym? - nadal zarumieniona dziewczyna spojrzała na siostrę swojego chłopaka.
- O czymś bardzo ważnym, czego nie możesz powiedzieć mojemu bratu. - Powiedziała. Mina Anastasii zmusiła Anne do powiedzenia jeszcze czegoś. - Al-le to nie tak, że jesteś moją prz-przyjaciółką, czy coś! To tylko dlatego, że też się pewnie o niego martwisz czasem no i-i...No bo że każdy inny by mu to powiedział! - oburzyła się i odwróciła, trochę czerwona.
- Chętnie wysłucham, ry-wal-ko~. - Nasta wiedziała, że to słowo doda Anne pewności.
- Pamiętasz Alice? - zapytała pewniej, cicho, odwracając się powoli w stronę rozmówczyni. - Miałam z nią dość dziwną rozmowę. - przerwała na chwilę, patrząc czy jej brat jest dość daleko i dość zajęty, by nic nie usłyszeć. - Spytała się, dlaczego żyję. I powiedziała...Że przecież mnie zabiła.
Anastasię zatkało. Pamiętała rozmowę z Nathanem, pamiętała, że śmierć Anne był wielką tajemnicą, nawet dla najlepszych detektywów i policji.
- Ale czemu miałaby to robić?!
- Tego właśnie chcę się dowiedzieć. I jesteś mi... jakby to...po-potrzebna. - znów zarumieniona się odwróciła.
Anastia nie zdążyła odpowiedzieć, gdyż w momencie, gdy otwarła usta, chłopak wrócił, niosąc filiżanki z herbatą, którą wszyscy po chwili zaczęli pić. Nagle Anne wstała, oznajmiając że musi na chwilę iść. A więc Nastia z Nathanem zostali sami, o czym Anne przypadkiem zapomniała. W każdym razie, Nath odprowadził siostrę wzrokiem, nasłuchując: tamta gadała z kimś przez telefon.
- Szybko ni skończy, menadżerka informuje ją o nowym koncercie. Najprawdopodobniej z Alice w duecie. - oznajmił. Na imię morderczyni, Anastasia zakryła buzię, co nie wyglądało dobrze, jakby nic się nie działo. - Co się dzieje? - spytał zaniepokojony pomocnik.
- Nic, źle się przez chwilę poczułam, ale już dobrze. - skłamała różowowłosa. Nie było jej dobrze wiedząc, że kłamie, ale nie miała wyjścia. Dla dobra Nathana wszystko.
Przysunął się do dziewczyny, przykładając rękę do jej czoła.
- Masz gorączkę. - szepnął jej do ucha, choć o mały głos i by to wykrzyczał.
- Mówię przecież, że jest dobrze! - upierała się.
- Zaraz wrócę. - powiedział, ruszając w kierunku swojego pokoju. Za chwilę znów siedział obok Nastii, przykrywając ją kocem. - Odpocznij. - poprosił, przytulając ją do siebie.
Dziewczyna, czując, że nie ma wyboru, uśmiechnęła się lekko i, kiwnąwszy głową, położyła się na ramieniu obejmującego ją gimnazjalisty.
+-+-+-+-+-+-+
- Miej się na baczności, może być niebezpieczna dla nas wszystkich. - Postać w kapturze przemówiła ponownie, spoglądając na klęczącą blondynkę.
- Zrozumiałam, Mistrzyni.
Sory, że taki krótki i że tak długo czekaliście - czasowy brak weny + egzaminy ;/ Ale już się skończyły i poszły dobrze <3 Dokładnie będę wiedzieć w przyszły czwartek c:
Zakochałam się w piosenkach Fujity Maiko (wiem że Fujita się nie odmienia, ale dziwnie brzmiało.).
W każdym razie, to nowy pościk, którego dedykuję Keshi, Starunnie i Keiszy. Czyli wszystkim którzy ostatnio komentowali <3 Macie trochę więcej o Alice. I nie pytać czemu zawsze daję nowe postaci na A :o *sama zauważyła to dopiero 21/06/2013 o godzinie 21:58*
Lubię ten rozdział, nie wiem jak wy. Jest nawet fajny, tylko bardzo, baaardzo krótki. A miał być krótszy, bo miałam przerwać kiedy Anne mówiła "Miałam z nią dość dziwną rozmowę" a najpierw na "Musimy porozmawiać" ale było za krótko. Później na siłę wcisnęłam miłosny wątek, kiedy już myślałam że skończyłam na "którą wszyscy zaczęli pić.". A po gorączce miałam zaprzestać, ale widzicie że musiałam coś jeszcze wcisnąć xD
Ciekawe naprawdę Anne mnie rozbroiła z tekstem że nie zostawi ich samych. WENY
OdpowiedzUsuńArigato xp
UsuńŚwietnie!
OdpowiedzUsuńGenialnie! :*
Cudownie!
Rozdział krótki, ale więcej o Anne :D
Kiedy następny?
Kiedy?
Pisz szybko!
WEEEEEEEEEEEEENNNNNNNNNNNNNNYYYYY!!!!! ;*
PS.
Egzaminy pewnie napisałaś dobrze na 100%
Dziękuję, następny powinien pojawić się niedługo c:
UsuńNie przesadzaj, nic nigdy nie wiadomo, może mam 0% :o xD
UsuńTaa... Ciekawe... 0%??? Nie żartuj! xP
Tylko nie to! Kocham żartować!
UsuńHeh... ;P
UsuńŻartuj, ile sobie chcesz ;P
Oke!
UsuńA tak na serio = 90% :/
Dobrze! ;D
UsuńNiech te 90% nie popsuje twojej weny! Jest wieeeele ludzi, którzy jak by dostali 90%, to by skakali ze szczęścia!
:*
Zaraz wam zaserwuję nowy rozdział <3
UsuńSuper rozdział! *-*
OdpowiedzUsuńoj Anne musi lepiej brata pilnować ;D hahhaha
nie moge sie doczekac co dalej, pis, pisz szybko :*
weeeeeny;*
Spóźniłaś się >.< Wiesz jak długo czekałam na twój komentarz? Siedziałam dłużej na kompie gapiąc się w skrzynkę pocztową i dla pewności odświeżając ja co 30 sekund T.T
UsuńAle nareszcie coś napisałaś.
No więc dzięki no i mnie samą ten jej tekst rozwalił xD
Nowy rozdział powinien być niedługo.
Przepraszam cie skarbie :c
UsuńBal gimnazjalny miałam... I sama rozumiesz...
Wybacz :*
obiecuje poprawe... No, ale skoro tak długo czekałaś, to miałaś czas pisać? ;>
to zaraz kolejny rozdział.. JUPI
ciekawa jestem co z tymi postaciami w kapturach^^
pisz pisz kochana :*
Rozumiem, rozumiem :c
UsuńWiedziałam że nikt się nie kapnie kim są nawet jeśli podam imię które jest dość istotne xDDDDDD
A powinnam wiedzieć? O.o
UsuńOch, jeśli przeczytasz uważnie rozdziały to może sie kapniesz xp
UsuńWszystkie czytałam uważnie! O.o
Usuńhmmmmmmmm
Ale nie wiem kto by mógł... No w końcu Nastka jest dobra, nie zrobiła by tego.
Naprawde nie wiem. Pisz szybko to sie dowiem :D